niedziela, 5 kwietnia 2015

10 przepisów na Wielkanoc z dziećmi


 
 
1. Jaja ceramiczne

Kupuje się je w sklepie, jest już nadrukowany wzorek i komplet farb. Należy tylko pokolorować. Każdy ma jednak swoją wizję. Może to i lepiej, bardziej adekwatnie do pogody... W każdym razie uwaga! Jaja ceramiczne przy upadku na podłogę się tłuką, ale klej uniwersalny do zadań kreatywnych świetnie daje radę. 




2. Jaja na płasko

Czyli odrysowujemy jakieś jajo (może być półmisek albo opakowanie po powyżej opisanym zestawie), wycinamy, a potem to jak tam Wam fantazja podpowiada. U nas w ruch poszły materiały samoprzylepne, kolorowe taśmy klejące, nożyczki, klej z brokatem i ołówek. 



 
 
 
 
 

 
 
 
 


 
 
 
 





3. Jaja klasyczne

Czyli farbki do barwienia jaj ze sklepu albo łupki od cebuli, gencjana czy też inne barwniki Wam znane. Jako utrwalacz dwie łyżki octu i moczymy. 
Jest zabawa! A jak dobrze smakują takie jajka! Dużo lepiej niż zwykłe. Rozważam farbowanie jajek poza Wielkanocą.




 
 
Były też jaja kibica! Legia w końcu grała w Wielką Sobotę!
 
 




4. Książka pełna przepisów
Nabytek najnowszy, nie rozumiem jego umieszczenia wśród książek dziecięcych - to znaczy nie zrozumcie mnie źle - dla dzieci jest to jak najbardziej fantastyczna lektura, ale jest równie fanastyczna dla dorosłych, dla zainteresowanych farmą, przyrodą, podziałem mięsa, grzebieniami kogutów, sadzeniem i sianiem... I pieczeniem mięs też! I dzierganiem narzut!
 
 
 
 
 
 
5. Owady w słoiku

Może nie brzmi to zbyt smacznie, ale daje dużo frajdy na długo. 



 
 
 
 
 
 

 
 
 
 

 
 
 
 

 
 
 
 


Marynowane owady się nie psują, mogą stać latami, ojcowie nawet w biurze mogą je trzymać, zresztą matki też! Przy wykorzystaniu słoika po miodzie nawet zapach jest adekwatny. Samodzielnie wykona je nawet trzyipółlatek.



6. Jagnięcina w wacie


 


Lub też baranina z Shauna. Opis dokładny znajdziecie tutaj ---> KLIK. Jak widać niektóre zwierzęta sprawdzają się w każde święta, więc o wyższości jednych nad drugimi nie ma co dyskutować.




7. Chleb z rzeżuchą
Mały trik, aby rzeżucha ładnie rosła i nie spłynęła z waty lub ligniny podczas pierwszego podlewania: nasionka zalać w miseczce niewielką ilością wody (ok. centymetr ponad nasionka) i odstawić, aż zżelują. Żel rozprowadza się świetnie i równomiernie na nasączonej już ligninie czy też wygodniej, na płatkach kosmetycznych.







8. Rolada z zająca
Czyli prezent od zajączka z zagranicy. Zająca przemieszczają się nawet międzykontynentalnie. Ten przykical do nas z Berlina, ale duszę ma z Wenezueli! Szał co?


 
 
 
 
 
 


9. Sernik klasyczny
Uwielbiany przez dzieci, a przez nasze nie, ale co tam. Znaczy się, jak się go piecze, to jest fajnie, bo można rozbić dużo jajek - aż 10! A poza tym wyszedł mi pierwszy raz z życiu taki pyszny, nieoklapły i w ogóle rumiany i do tego na kruchym spodzie. Mniam!
 
 
 


10. Nawet ten, co w zębach słaby wcina wielkanocne baby!

 
Trochę pękałam, że mi w tym roku baba nie wyjdzie, bo nowy przepis, a baba w ogóle w piekarniku ani drgnęła. Płaska, niska babka! Pocieszałam się, że może chociaż ma dobre wnętrze... i...
 
 
 

 
 
 
 
Nie zawiodłam się. Pomarańczowo-czekoladowy duet z kawą. Pychotka! A do tego ucierana, więc mali operatorzy miksera mają używanie!
 
 
 
 
 

 
 


Spokojnych Świąt życzymy! Takie w tym roku mamy - tylko nas czworo i Zając. I wiecie co? Jest naprawdę super!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz